OOBE to doświadczenia poza ciałem (Out Of Body Experiences). Od doświadczeń w ASTRALU różni się tym, że OOBE dzieje się w czasie rzeczywistym (Każda minuta w OOBE równa się minucie w czasie rzeczywistym), oraz tym, że to co widzimy (np. wypadki) dzieje się na prawdę. Często osoby, które przeżyły śmierć kliniczną opowiadają o tym, że widziały swoje ciało i lekarzy z perspektywy trzeciej osoby. Było im przy tym niesamowicie dobrze, nie czuły strachu i nie zależało im na powrocie do ciała. To właśnie doświadczenie OOBE. Każdy z nas może go doświadczyć, jest to jednak bardzo trudne. Wymaga żmudnej pracy nad energią, umiejętności wpadania w trans. Bedąc poza ciałem nasz punkt widzenia wynosi 360 stopni. Nie istnieje również odległość, której nie moglibyśmy pokonać.
10 komentarzy
Komentarze RSS Identyfikator URI TrackBack

chciałabym tak… chyba przećwiczę, będę próbować do skutku
. kto wie, może się uda?.. pozdrawiam
.
Ja tak juz potrafie. Próbujcie, naprawde warto!! Polecam stronke http://www.obemaniak.pl
To akurat doświadczenie wymaga jedynie sporej porcji dobrych grzybków lub LSD i bad tripa. Wyjście poza ciało, podróże bez przemieszczania, czy choćby małe i duże podróże na chmurze, to jak myślę po prostu odmienne stany świadomości spowodowane intoksykacją. Osobiście nie polecam, bo naprawdę można nie wrócić a wtedy sprawa znacznie się komplikuje – generalnie ciekawe ale niebezpieczne doświadczenie…
Jest to najłatwiejszy do uruchomienia w przystępny marzenie i pamiętaj, że to sen. Stamtąd właśnie staramy się przenieść jak ty były wstanie z łóżka. Po wstać z łóżka będziesz w “astralny ciała” …
I don’t speak polish i użyłem google do przetłumaczenia tekstu …
I don’t speak polish and I used google to translate the text…
Czuli że co jak można tak zrobić i jak potem wrucić do ciała bo troche nie rozumiem ??
Przemek jak sie wogole nie znasz a oobe uslyszales od kogos i reszte doczytales na wikipedii to sobie daruj i nie wprowadzaj ludzi w blad. Widze ze nie znasz nawet postawowych pojec przez takich jak ty ludzie sie zamykaja albo boja oobe
mój tata opowiadał mi, że kiedyś medytował i widział siebie wychodzącego z ciała i wspinającego się po drabinie z cieniutkiej pajęczyny. Słyszał o tym kiedyś ale nie próbował nigdy tego robić, po prostu mu się udało, słyszał też że można potem nie wrócić do ciała i już tego nie robił. Bał się i po jakimś czasie przestał wgl medytować
ale obiecał mi, że kiedyś ze mną pomedytuje jak będziemy sami bo jest potrzebna cisza do tego
a kiedyś kolega próbował mnie nauczyć i było bardzo fajnie
czułam się spokojna opanowana i wyciszona ;D niestety nie mam z nim już kontaktu, ale mam zamiar znowu zacząć medytacje
Zapraszam na stronę internetową o OOBE, jak i do dyskusji na tamtejszym forum
Ja będę dziś ponownie próbował i zamierzam odnieść sukces
hmmm .. ja kiedyś przeżyłam smierć klinicznąą.. to było fajne uczucie , unoszenie sie w powierzu na pół metra .. czułam tylko spokuj i lekkość .