Nocne Mary…

Paraliż senny
Była 4:20 nad ranem, gdy Ronalda Seigela obudziło skrzypienie otwieranych drzwi do sypialni. Usłyszał zbliżające się do łóżka kroki, którym wtórował ciężki oddech.Był przygwożdżony do łóżka. Na piersi czuł jakiś ciężar. Nieznana istota dotknęła jego szyi i ramienia, po czym zaczęła mu szeptać do ucha. “Język wydawał się dziwny, trochę jakby ktoś mówił do tyłu.” Wciąż niezdolny do jakiegokolwiek ruchu, Seigel spojrzał na zegar przy łóżku “To nie sen” – pomyślał. Tego doświadczyło wielu. “Opanowało mnie seksualne zamroczenie. Raptem jednak głos się urwał i wyczułem, że intruz powoli wycofuje się z pokoju. Stopniowo ciężar na mojej piersi zelżał.” Ronald Seigel – poważny profesor psychologii na Uniwersytecie Stanowym w Kalifornii w Los Angeles – właśnie stał się ofiarą napastowania przez coś, co wielu nazwałoby istotą astralną. Od setek lat o podobnych odwiedzinach mówią relacje wielu osób, pochodzących z różnych regionów i kultur na całej kuli ziemskiej. Przerażone ofiary zgodnie potwierdzają, że zajściu towarzyszy całkowity paraliż, ucisk na klatkę piersiową i podwyższone napięcie seksualne. Powszechne podobieństwo opisów tej sytuacji może sugerować, że nie są one czczym wymysłem. Psychologowie, włączając w to Ronalda Seigela, w poszukiwaniu dróg wyjaśnienia tego powszechnego doświadczenia, skupili się na często spotykanym, a rzadko opisywanym zjawisku paraliżu sennego, czyli katapleksji. Co noc każdy z nas ma sny, bez względu na to, czy pozostają nam one w pamięci. Sny mogą ulec zapomnieniu nad ranem, lecz w czasie, gdy w naszej głowie roją się fantastyczne sceny, umysł wykazuje bardzo ożywioną aktywność, a ciało jest całkowicie unieruchomione. Ten swoisty paraliż ma istotne znaczenie, w przeciwnym bowiem razie staralibyśmy się “odgrywać” nasze sny, co mogłoby skończyć się tragicznie. W normalnej sytuacji mięśnie są całkiem rozluźnione i nie reagują na to, co umysł nakazuje im robić. Wyjątek stanowią mięśnie sterujące ruchami oczu i procesem oddechu. Nad ranem paraliż zwykle mija. Czasami jednak mechanizm, którego zadaniem jest utrzymywanie rozdziału życiem we śnie i na jawie, trochę się zacina. W takich przypadkach, gdy zapadamy w sen lub budzimy się, nie możemy poruszyć się ani wydać z siebie głosu. Zjawisko to znane jest medycynie jako paraliż senny. Prawie zawsze towarzyszy mu przyśpieszony rytm serca, trudności w oddychaniu i uczucie strachu. Doznanie to jest tym bardziej przerażające, że osoby mu poddane są świadome swego otoczenia, jednak znajdują się w stanie halucynacji hipnagogicznej. Jest to stan przejściowy między jawą a snem, w którym nasze marzenia senne są tak wyraziste, że wydają się wstrząsająco prawdziwe. Śniący widzi, słyszy i czuje wszystko co go otacza. Bodźce zewnętrzne zostają wplątane w świat marzeń sennych, przez co mózg jest przekonany o swym całkowitym rozbudzeniu, podczas gdy w rzeczywistości wciąż śni. Obudzenie się w stanie paraliżu sennego może doprowadzić do hiperwentylacji i odczucia ucisku w klatce piersiowej. Następujące potem ograniczenia w dopływie tlenu stymulują ośrodki rozkoszy seksualnej w mózgu. Dlatego właśnie halucynacje związane z paraliżem sennym często są przeładowane fantazjami natury erotycznej. Obrazy powstające w mózgu prawdopodobnie łączą się z przerażającym wrażeniem “paraliżu”, przez co nawet najbardziej niewinne cienie są postrzegane jako dychy, demony lub istoty z kosmosu.
(Źródło Faktor X)

29 komentarzy

  1. Hmmm…wyglada mi to na kolejna probe wyjasnienia rzeczy dziwych przez jajoglowych naukowcow. CI to zrobia wszystko… bardzo to ciekawe bo paru moich znajomych mialo takie przypadki. Widziali zmoro w lesie, zmora nie raz przybiera jakies krztalty ludzikie. W nocy jeszcze przed zasnieciem czuly dyskonfort,”ktos tam byl”-mowily. Dusila ich ta sama osoba ktora widzialy a na ich szyjach byly odbite dlonie, idealne jak po duszeniu. Pytam wiec jak? jesli jest to paraliz? JEst na to jeden sposob, zmiana pozycji podczas snu. Kiedy sie spodziewacie takiego ataku, gorzej sie spi, poprostu polozcie glowe tam gdzie zwykle nogi-albo zamiecie sie z kims lozkami. To was nie dopadnie. Pozdrawiam

  2. coś w tym jest.. moja współlokatorka przeżyła takie coś dwukrotnie. za pierwszym razem czuła kogoś siedzącego na nogach(przebudziła się w środku nocy czując nagły ziąb,zapaloła światło i nadal nie mogła się ruszyć) a w drugim przypadku ktoś (coś) obudziło ją dotykając jej ramienia.. wpadła do mojego pkoju kompletnie przestraszona i trzęsła się jak przysłowiowa galareta.. jak to wyjaśnić? pozdrawiam

  3. zeszłej nocy to przyrzyłem…… na poczatku słyszałem otwierane dzwi a puźniej całkowity paraliż ciała …….. dopiero gdy jakos udało mi sie zmienic pozycje to paraliz i duszenie ustapiło

  4. Witam przeczytałem ten artykuł i niewiem czy odpowiedział na moje pytania przezywam coś takiego praktycznie co noc od 2 lat i powoli zaczyna mnie to strasznie denerwować zdaża się nawet 3 razy w ciągu nocy nawet gdy nieśpie tylko leze sobie na łuzku. Na począgku kiedy sie to zaczeło nawet sie ine bałem wręcz przeciwnie gdy niemogłem zasnąc czekałem na to poniewaz mi sie nudziło i tłumaczyłem sobie to tak ze jezeli tego niewidze to niemoże być to jakiś duch czy zmora. moje doświadczenie z tym czymś są troszeczke inne niż opisywane wyżej i miały iejsce przez jakies 5 mesięcy tylko w pokoju goscinnym wyglądało to tak oglądałem telewizor puznym wieczorem z moim tatą nagle coś mnie chwyciło widziałem wszystko co sie działo w otoczeniu niemogłem wydusic z siebie ani słowa pózniej coś zaczeło ciągnąc mnie za noge w kierunku okna tylk tyle moge opisać te znadeznie poniewaz było to bardzo dawno tata to jakoś odstraszył bo myslsal ze juz spie i powiedział zebym poszedł do swojego pokoju a ja opowiedziałem mu program telewizyjny z 30 minutowym wyprzedzeniem i nawet co robił w tym czasie kiedy zekomo spałem.Było to dla mnie coś dziwnego wydawało mi sie to ciekawym doswiadczeniem, nastepne spodkania wyglądały inaczej np. spie sobie s,acznie a nagle coś wyciąga mnie ze snu czuje jak coś ciągnie moją dusze gdzieś niemoge sie ruszać zawsze było tak ze poddawałem sie temu czemuś dopuki jeszcze miałem nad tym kontrole i po jakiejś minucie walczenia z tym czymś wracałem az do pewnej pewnego razu kiedy pomyslalem ze sprawdze co sie stanie kiedy niebęde walczył i zobaczyłem dziwną postać była straszna niewiem czy to był jakis demn niemam pojęcia i mówił do mnie jakimś dziwnym językiem dopiero sie wystraszyłem to był dla mnie szok myslalem ze jestem opetany i dalej tak mysle. To coś wyrywa mnie ze snu przed wczoraj mnie wyrwało i pojawiłem sie w jakimś dziwnym pokoju i zucało mną o sciany ale coś jakby we snie czułem bul często mnie gdzies zabiera i łamie mi ręce krew ie leje ze mnie normalnie mnie bije to jest takie realne budze sie i spradzam czy niemam jakichś sladów na sobie i nic niemam naszczęscie. wczorajsza noc była najgorsza lezałem sobie i to scisneło moje ręce ze niemogłem sie ruszac jak zwykle i zaczeło do mnie coś mówić niesłuchałem tego wyrywałem sie przezazające niewiem co to jest i niewiem jak sie tego pozbyć naprawde jest to uciązliwe duzo bym jescz e teggo opisywał ale niemam zbytnio czasu pozdrawiam …….

  5. mnie spotkały 3 różne przypadki. Zaczne od pierwszego: pewnej nocy przebudził mnie dziwny hałas… przeraziłam się tym bardziej ze nie mogłam się ruszyć(tylko głową na boki)…nie wiem czy mialam otwarte oczy,ale widzialam wszystko normalnie…. nagle poczułam ze coś wchodzi na moje łóżko od strony moich nóg….czułam ucisk na nogach….towarzyszyły temu dziwne odgłosy…jakby dyszenie, grzechot łańcuchow….probowałam krzyczeć,ale nie mogłam wydać z siebie zadnych dźwięków…. nie wiedzialam co robic byłam przerażona…. zaczełam kopać nogami w powietrzu i to cos zaczeło sie wycofywać…. gdy ucichło….wszystko ustało…ale do rana bałam się zasnąć. Drugi przypadek jest całkiem inny. Gdy wieczorem starałam się zasnąć nagle coś siłą probowało zamknąć mi oczy…. a w oddali słyszałam jakies dziwne odgłosy… zadnych słow nie moglam zrozumieć…były to jakby niezrozumiale krzyki wielu osob….. walczyłam z tą siłą i za nic nie chciałam zamknąć oczu….bałam sie co może się wydarzyc… bywał taki czas, że kilka nocy pod rząd nie spałam… rozmawiałam nawet z księdzem,ale nic nie poradził…mowil tylko zebym poddała sie tej sile i zobaczyła co się wydarzy…. ale strach był silniejszy i nigdy nie wykonałam zalecenia księdza….. po wielu miesiącach dziwne siły ustały…..aż do trzeciego przypadku…..zdazylo się to za dnia…. położyłam się bo byłam zmęczona… drzemałam gdy nagle usłyszałam ze dzwoni moj telefon…… chciałam otworzyć oczy ale znow te tajemnicze siły nie pozwalały mi na to….walczyłam z nimi dłużej niż zwykle….. najbardziej przerazające było to…. że cihce odgłosy w tle ktore zdazały mi się w przypadku drugim…..tym razem były bardzo głośne…..tak jakby zbliżały się do mnie…. były to jakby krzyki pomieszane ze śmiechem….strasznie sie bałam…. nigdy te tajemnicze siły nie walczyły ze mną tak długo….byłam już zmęczona…chciałam sie poddać….ale strach przed tymi zbliżającymi odgłosami dodał mi sił i w końcu otworzyłam oczy…. przyznam sie że aż sie rozpłakałam…..

  6. Ostatnio przytrafiło mi się cos bardzo dziwnego i dlatego postanowilam poszukać o tym w Internecie… Wczoraj nocowały u mnie koleżanki. Polożyłyśmy się już do łużka, ale jeszcze nie spalyśmy, miałam zamkniete oczy, byłam juz zmęczona. W pewnym momencie przed oczami staneła mi taka sytuacja: JESTEM NA CMENTARZU, STOJE KOŁO GROBU. NAPRZECIWKO MNIE STOI KOBIETA ODWRÓCONA TYŁEM DO MNIE – TEŻ PRZY JAKIMŚ GROBIE. Nagle coś mnie strasznie sparaliżowało, że nie mogłam nigdzie podejść, próbowałam krzyczeć, ale nie mogłam. KOBIETA SIĘ DO MNIE ODWRÓCIŁA, WIĘC ZACZĘŁAM JAKBY MACHAĆ DO NIEJ I POKAZYWAĆ, ŻE NIE MOGĘ MÓWIĆ I ŻEBY MI POMOGŁA!!! A ONA LEKKO SIĘ UŚMIECHNEŁA I ODWRÓCIŁA SIĘ SPOWROTEM… CZUŁAM JAKBY MI COŚ UCISKAŁO SZYJE, ALE NIE JAKIEŚ RECĘ – NIE WIEM CO TO BYŁO. CHCIALAM OTWORZYĆ OCZY, ALE NIE MOGLAM, dopiero potem, po tej sytuacji otworzyłam oczy… Boję się teraz zasnąć, bo to było strasznie nieprzyjemne uczucie i dziwie się ludziom, którzy na TO CZEKAJA… :/

  7. Witam!
    Ja mam coś podobnego, ale trochę innego. 2-krotnie, góra 5-krotnie budziłem się w nocy i wiedziałem, że nie śpię, ale nie mogłem się ruszyć. Byłem całkowicie sparaliżowany. Nie mogłem nawet podnieść powiek. Chciałem zawołać mamę, ale nie mogłem z siebie wydobyć głosu. Trwało to na oko 5-10 sekund. Nie widziałem nic, tylko ciemność, ani nic nie słyszałem. Nie miałem żadnych fantazji seksualnych, ani orgazmu, jak to jest napisane w artykule. Było mi bardzo nieprzyjemnie. Jak po długodystansowym biegu. Pierwszy raz zdarzyło mi się to jakieś 3 miesiące temu. Od tamtego czasu zdarzyło się góra 5-krotnie(nie licząc dzisiejszej nocy). Tak było do dzisiejszej nocy. Ale dziś było inaczej. Zupełnie gorzej. Obudziłem się 5-6 nad ranem. Jak zwykle nie mogłem wydobyć z siebie głosu, ani się ruszyć przez około 3 sekundy. Czułem swój ochrypły oddech. Zupełnie jakbym miał jakiś kisiel w gardle(dodam, że nie mam kataru i nie chcę nikogo obrzydzać). Po 3 sekundach w gardle mi się coś zatkało. Nie mogłem ani wciągnąć powietrza, ani go wypuścić. Trwało to jakieś 5-20 sekund. Nie jestem w stanie stwierdzić. Z chwilą gdy się obudziłem, otworzyły mi się oczy i mogłem się ruszać, i oddychać. Wiem, że mi się duszenie nie wydawało, ponieważ kiedy się obudziłem musiałem wciągnąć głęboko powietrze i przez chwilę miałem przyśpieszony oddech. Było mi bardzo nieprzyjemnie. Cierpię na omdlenia wazowagalne i tachykardię zatokową. Nie wiem czy ma to jakiś związek. Miałem o tym powiedzieć lekarzowi na kontroli, ale zapomniałem(jak pisałem wyżej do dzisiejszej nocy się nie dusiłem i nie traktowałem tego poważnie). Czy istnieje jakieś prawdopodobieństwo uduszenia się we śnie? Czy kiedyś moje zatkane gardło się nie odetka? Czy powinienem zgłosić to lekarzowi i czy to jest poważne? Bardzo proszę o odpowiedź na moje pytania na tej stronie. Traktuję to poważnie i jak ktoś nie wie to niech nie odpowiada. Proszę nie żartować. Z góry dziękuję.

  8. hmhmhmh…. to jest zeczywiście dziwne..ale…opowiem wam coś…! Coć co naprawde wydarzyło sie mojej mamie…..
    a więc po slubie z moim tatą…mieszkali w małej miejscowości BIebrzy….pare kilometrów za Grajewem.. w bloku…..MIeszkali tam sami. Mój tata musiał wychodzić codziennie 0 3 rano do pracy i zostawiał mamę samą.A po chwili kiedy wychodził. mamę obudziło pukanie w kaloryfer.Ktoś trzy razy zastukał puk puk puk… Mama mówiła żę czuła jak coś wdrapuje sie na jej łuzko….od strony nóg….słyszała sapanie A nastepnie to coś kładło sie na niej dusząc ją swoim cięzzarem. Mama chciała sietemu porzec..ale nie mogła….aż w końcu poskarzyła siei tacie…który z rasztą jej nie uwieżył…i innym bliskim osobom.ąż w końcu jej mama, moja babcia, kazała siesiej pomodlić..kiedy przyjdzie te coś! poprostu zmówić przysłowiową Zdrowaśke…. i to pomogło…….

  9. z moim chlopakiem melismy to w przeciagu 5 minut. najpierw jego chwycilo. on to wyrzucil. chwile pozniej ja sie przebudzilam i powiedzialam do tego “odejdz” i to mnie sparalizowalo. walczylam i udalo mi sie wydostac. razem nie spalismy do rana.
    jakby ktos wiedzial wiecej o tym, jak sie chronic przed czyms takim, to prosze bardzo o kontakt volfee@o2.pl
    Pozdrawiam
    M.

  10. Ja tak miałam dziś. najpierw uslyszalam szept jakby ktos wymowil 3 slowa a nastepnie nie moglam sie ruszyc otworzyc oczu ani krzyczec. przerazajace. nie chce tego wiecej. Niektorzy mowia ze to zmarli ktorzy prosza cie o modlitwe tak robie inni ze to zmora ale zmoru dusza wiec to raczej ona nie byla. podobno po przebdzeniu od razu spojrzec w okno to zmora zniknie. nie wiem czy to prawda czy w to wierzyc czy nie jednak wiecej nie chce by cos mnie dopadlo :(

  11. Cześć wszystkim…

    Opowiem wam co mi sie dzieje…

    Zdarzyło mi sie kilka razy (moze 3-5 w przeciągu 1-2lat) otwieram oczy a tu totalny paraliż widze wszystko i czuje ale nie moge się poruszyc w sypialni obok śpią rodzice wiec probuje krzyknąć “MAMO” – koncentrowałem się na walce z czymś co było w pokoju na mnie wiem że dosnania erotyczne były ale … probowałem walczyc nie zwracałem uwagi na szczegóły…

    Ostatnio tj. jakies 3-4 tygodnie temu sytuacja się powtórzyła ale przyjąłem inna strategie mianowicie…
    Wiedziałem że nikt mi nie pomoże ponieważ nic nie mogę powiedzieć(wniosek ze wczesniejszych doświadczeń) dlatego skoncentrowałem się na zapamiętywaniu szczegółów :/….

    1) Patrze na swoje nogi są jakby złorzone w kolanach tworzac pewnego rodzaju namiot lub są podniesine do góry :/ czuje na nich cięzar i przyjemność wiecie gdzie zaczyna mi się to podobać ale po pewnym czasie (nie wiem ile to mogło trawc 30sek a może 5 min nie mam pojęcia) czuje że to chce bym się oddał wielkiej przyjemności ekstazie alee czuje ze decyzja należy do mnie… Wiara w BOGA jest dla mnie czymś bardzo ważnym dlatego tez po chwili zapomnienia pomyślałem – COŚ TU NIE GRA ! Dlaczego i po co to się dzieje… powiedziałem NIE CHCE – chociaż pokusa była ogromna :/ !

    2) Czułem że pod pierzyną coś jest na szerokości całego pasa (czułłem cięzar albo lekki nacisk) temu czemuś nie spodobało sie ze postanowiłem to przerwać i wtedy zacząłem słyszec cichy gwizd oraz ze zaczyna przechodzić płynnie w góre po brzuchu – nie wiem dlaczego wogole sie nie bałem wiedziałem ze nic nie moge i to przyjąłem – poprosiłem o pomoc tam gdzie czesto w roznych sprawach sie zwracam – zaczalem odmawiac ANIELE BOŻY … do mojego patrona MICHAŁA ARCHANIOŁA a potem zdrowaś MARYJO… To coś zwężajac pole nacisku cały czas szło w górę , na wysokości mostka było wąskie tzn czułem wąski na cisk jakies 20-30 cm i wreszcie usłyszałem bardzo nie miły warkot jakby złego psa który warczy ale grubym głosem… przeszło po szyji jak wąż i zobaczyłem wokół siebie jakby pole energetyczne ciężko mi to nazwać tyle widziałem bo w pokoju było bardzo ciemno – jak nigdy nie wiem czy księzyc wogóle nie świecił…
    odzyskałem władze i przez chwile leżąc chciałem poukładać sobie wszystko w głowie dzieki temu pamietam chociaż tyle :/…
    Dzieje sie to tylko w tym pokoju w zadnym innym domu mieszkaniu ani hotelu NIE…

    Staram sie o tym rozmawiac z roznymi ludzmi – rozne sa zdania – TY też masz zapewne swoje

    Jeżeli cos takieg sie wam przytrafiło piszcie moze razem cos wymyslimy zdjagnozujemy – mam nadzieje że to własnie ten paraliz a nie żaden demon … bo z nimi jest cięzko walczyc- tak mi sie przynajmniej wydaje….

    moj specjalny email w tej sprawie to dziwneto@wp.pl
    jak coś to PISAC! MIŁEGO DnIA…

  12. Wiecie co….
    Czytajac to mysle ze sa 2 drogi…:
    Albo macie naprawde wybujala wyobraznie (albo zazywacie halucynogeny)
    albo to co czujecie jest prawda.
    Jezeli to pierwsze – to nie bierzcie narkotykow bo zabijaja (sam wiem) albo przestancie ogladac filmy dla doroslych lub czytac ksiazki o tematyce.
    Jezeli to drugie – to drogi sa 2:
    Albo potrzebny wam szybko psychiatra albo egzorcysta…
    Jezeli to pierwsze – to podlecza was i bedzie ok
    Jezeli to drugie to…macie przesrane:)
    A na serio – mam juz swoje latka i w mlodosci bawilem sie w satanizm (nie mialo to nic wspolnego z demolowaniem cmentarzy), mroczna muzyka zostala do dzis i niechec do kosciola:) i wybaczcie ale te wasze opisy to naprawde straszne pierdoly!:)
    Po co wmawiacie sobie takie duperele…?
    To smieszne a nie straszne.
    A juz na kolana powalil mnie gosc co odbyl podroz w czasie i do innego miejsca…zenada – co ty ojciec Pio jestes?:)
    Tak nawiasem mowiac to bycie w 2 miejscach na raz sie nazywa “zjawiskiem bilokacji”
    I jeszcze raz przypomne ze ci ktorzy mysla o tym na serio – niech naprawde odwiedza lekarza bo wiekszosc moich biednych kolegow po fachu naprawde widzi diabla i slyszy go – niestety tylko w swojej glowie i nazywa sie to paranoja…
    Co sie tyczy tych ktorzy zle sypiaja majac uczucie ciezaru na sobie – ulozcie sie spac inaczej – postawcie oinaczej lozka, zmiencie pokoj a wasze problemy sie skoncza – ma to zwiazek albo z waszym cialem i nerwami (zszarganymi od tropienia sensacji) lub ze zlym ustawieniem mebli (naukowo udowodniono ze nie spi sie gdzie popadnie – sa miejsca lepsze lub gorsze do odpoczynku
    Dlatego uwazam ze najlepszy na to wszystko jest zdrowy rozsadek – jak niedlugo sami sie przekonacie – zycie jest dostatecznie popieprzone – nie trzeba sie w nim doszukiwac “kolejnej spiskowej teorii dziejow”
    Co do zla i dobra…coz…w kazdym z nas jest ten i tamten pierwiastek – to od nas samych zalezy co dopuscimy do glosu – to my decydujemy co zwyciezy – zlosc, lubieznosc, chciwosc czy moze zazdrosc…?
    Mysle ze nalezy zrozumiec ze to my sami mozemy sobie urzadzic tu na ziemi swoje male niebo.
    Lub pieklo…
    I nie ma co liczyc na glosy “stamtad” czy duchy a nawet na sprawiedliwosc bo jej nie ma. Znam bogatych skurwysynow i biednych “porzadnych” ludzi i powiem wiecej – zaryzykuje osad ze skurwysynom zazwyczaj zyje sie lepiej niz “porzadnym”:)
    Problem w tym czy wybrac slusznie i dobrze czy przyjemnie i latwo- bo jedno i drugie rzadko bywa tym samym
    No to koniec moralitetu albo kazania jak kto woli:)
    Trzymajcie sie i nie swirujcie – bez swirowania tez kazdy z was na pewno jest wartosciowy i ma cos fajnego w sobie (ja niezle gotuje):)

  13. Ja mialem podobna sytuacje i to wiele razy.
    Nie moglem sie poruszac, tylko głową.
    Bylo straszne i mysle ze jeszcze to sie moze powtorzyc :/.

  14. 12 lat duszenia

  15. Czytałam to w Faktorze, niezła ściema jak dla mnie choć w wiele zjawisk nadprzyrodzonych wierze, ale stronka fajna.

  16. Szczerze? Sama nie wiem co o tym myśleć..
    Nie mówię, że to co opisujecie to głupoty.. bo tak naprawdę wiecie to tylko wy..
    Ja jeśli już , po prostu śpię i jednocześnie słyszę wszystko, co dzieje się u mojego sąsiada za ścianą.. Przeważnie słychać rockowe brzmienia.. ale dzisiaj.. Właściwie to całkiem dziwne.. Najpierw się obudziłam. Otworzyłam oczy i zmieniłam pozycję. (leżałam na plecach i przewróciłam się na brzuch.) I wtedy poczułam jakby coś łapało mnie za kostki. Poruszyłam nogami i uczucie zniknęło. Ale potem znowu to poczułam. Przekręciłam głowę w drugą stronę dotyk ustał. Sytuacja powtórzyła się kilka razy. (ja tłumaczę to sobie zwiotczeniem mięśni, czy jak to się tam fachowo zwie) A potem usłyszałam melodię. Ktoś grał na pianinie. Ale to była niezwykła melodia, taka piękna..Aż się rozpłakałam.. Ale przecież mój sąsiad nie ma pianina! Baa! Żaden z mieszkańców w moim bloku nie posiada takiego instrumentu. Spojrzałam na zegarek (w sensie na komórkę). Kto do licha gra o 2.47 w nocy? Myślałam, że to jakieś omamy, więc nagrałam dźwięki na telefon.. Potem długo nie mogłam zasnąć, wierciłam się itp.. Rano z ciekawości odsłuchałam nagrany dźwięk.. I w trzydziestej którejś sekundzie nagrania usłyszałam poszczególne tony melodii.. Gdy opowiedziałam to mamie nie chciała mi uwierzyć.. Puściłam jej dowód, ale powiedziała, że nie słyszy nic prócz jakichś szmerów.. Ale przecież słyszałam tą melodię..i ona jest tam nagrana!
    Jeśli ktoś wie co to może być.. to piszcie na ada250@onet.eu Zaznaczam, że traktuję sprawę poważnie..

  17. no wiesz…jak ty cos widzisz i slyszysz a inni mowia ze tego niema- to nie wrozy najlepiej.

  18. c.d.
    pisalem serio – zapytaj jeszcze kogos co o tym sadzi
    jesli choc 1 osoba uslyszy dzwieki – to mozesz odsapnac – nie wariujesz:)
    jesli nie – to powinnas pojsc do lekarza.
    niekoniecznie swirujesz – mozesz miec jakies schorzenie ucha lub cos w tym stylu.
    duchow i paranormalnosci naprawde bym w to nie mieszal.
    potem wez sie za logiczne wyeliminowanie innych zrodel halasu czy “muzyki”
    jak juz wyeliminujesz wszystko – absolutnie wszystko sprawa na pewno sie wyjasni.
    jesli chodzi o odruchy senne badz te przed zasnieciem – to jak pisalem juz wczesniejj – sa zalezne czasami od banalnych spraw jak miejsce, czas , stres itd.
    ja tez gdy poloze sie na wznak (silnie zmeczony) moje cialo reaguje gwaltownymi “skokami elektrycznosci” , czesto mam koszmary (ale to wiaze ze swoim zyciem a nie z duchami) a po przechlaniu w ogole zasnac nie moge i scigaja mnie wszystkie demony piekiel…
    wybaczcie jesli obrazam czyjes uczucia ale gdy czytam tekst “12 lat duszenia” to wymiekam…
    cos slabo ta zmora dusi skoro przez 12 lat nie udusila:) ja bym tam dokonczyl dziela w 2 noce:)
    a na powaznie – jesli strasznie sie boimy jakiegos snu czy wydarzenia lub szczegolnie mocno skupiamy sie nad czyms przed snem – to mamy bardzo duze szanse by te obawy przezyc (lub nie) w swiecie snu.
    dla tych co nie wierza mala porada:
    przed zasnieciem pomyslcie sobie o ….seksie
    naprawde pomaga – ale nie w kontekscie samego aktu ale wszystkiego dokola, calej tej wspanialej otoczki – faceci niech sobie np zrobia ranking lasek i przypomna okolicznosci i twarze (nie tylko twarze)a panny….coz – skad mam wiedziec o czym mysla panny – moze o wspolnej majowce na polu slonecznikow pod Tuluza albo o szczuplych dloniach lub jedrnych posladkach …
    wszystko jest dozwolone – byle zasypiac bez strachu.
    pamietajcie ze najwieksza krzywde potrafia wyrzadzic ludzie – nikt ani nic innego nie ma tej sily i nie czerpie z tego satysfakcji.
    pozdrawiam
    moj emil jest chyba widoczny – jak co to piszcie na priv.

  19. reddrako@o2.pl
    jednak nie byl widoczny:)

  20. Hehehe, a słyszeliście fatalną opowieść pewnego studenta, który uskarżał się na ból odbytnicy. Po miesiącu udał się do lekarza, który wprawił go w zdumienie pytaniem od kiedy jest homoseksualistą delikatnie ujmując. Chłopak był zupełnie hetero, ale miał współlokatora któremu to nie przeszkadzało, i regularnie go rżnął usypiając uprzednio eterem… No i co ze sławetnymi “badaniami” przeprowadzanymi przez kosmitów?

  21. Czesc
    Mialem podobna sytuacje. To moja dzisiejsza noc:
    Zasnelem o godzinie 24 moze wczesniej. Nie pamietam o czym snilem. Przebudzielm sie o godzinie ok 3 rano. Poszedlem do lazienki i po chwili zasnelem. Snilo mi sie ze leze w luzku z bracmi i sobie rozmawiamy. Pomyslalem sobie ze kocham ich i to jest milosc i nic zlego mi sie nie moze stac. Nagle czulem sie jakbym sie obudzil ale dalem spalem. Lezalem na swoim luzku i patrzylem sie na sciane bylo bardzo ciemno wszystko lezalo na swoim miejscu. Myslalem ze sie obudzilem znowu. Nagle patrze na sciane a tam jakas twarz biala mi sie pokazala tak jakby ktos tam caly czas stal i sie na mnie spojzal. Zrobilo sie ciemno poczulem ze ktos na mnie wchodzi zaczynajac od stop potem nogi klatka piersiowa. Pierwsza mysl to to ze ktos sie wlamal do mieszkania i zalozyl mi worek na twarz i chce mnie zabic. Wiec staralem sie uwolnic probowalem sie ruszac krzyczec o pomoc do braci i mame. Ale moje krzyki nie wydawaly glosu. Nie moglem nawet poruszyc glowa. Wokol byla tylko ciemnia. Wtedy pomyslalem ze to moze byc nawiedzenie ze jakis demno chce we mnie wejsc. Duzilo mnie i dusilo nie dalem rady wytrzymac i sie poddalem czekalem tylko az umre. A to zaczelo ze mnie schodzic bardzo szybko stopniowo najpierw klatka piersiowa wtedy reszta. Momentalnie sie obudzilem i wyskoczylem z luzka. Opowiedzielem to mamie a ona mowila ze czas pujsc do kosciola. Boje sie polozyc spac. Dzieki za wysluchanie.

  22. Heheh,grzesiu wszędzie siejesz swój zasmrodziały tyłek i mi wmawiasz że ja sie czepiam,a sam palancie popatrz że miałam racje że obrażasz innych i bawisz się w filozofa i krytyka ;P sam idź do lekarza i lecz sie lepiej na genitalja bo któregoś dnia wściekła kurewka podczas snu ( bo jak cie zerżnie to padniesz z sił ) i ci je odgryzie i bedziesz miał paraliż.Pamiętaj o metalowych gaciach na takie wyskoki !!! :) :) :)
    Pozdrawiam cie słońce :* ;]

  23. Coz za elokwencja:)
    Genitalia pisze sie tak cwoku…
    I nie pisz do mnie per “slonce” – nie jestem gejem. A jak chcesz kogos poderwac – to nie ten portal.
    Niestety ani tu ani gdzie indziej nie wroze ci sukcesow bo niedouczoine tluczki ich nie osiagaja:)

  24. LUDZIE JA MIAłAM TAKIE COś W NOCY !! CZUłAM ZE NIE MOGLAM SPAC ,, W PEWNYM MOMENCIE POCZULAM JAKBY KOLDRA MI SIE GNIOTLA ZACZELAM SIE DUSIC , ZOSTALAM SPARALIZOWANA PROBOWALAM KRZYCZEC I WOLAC RODZICOW I NIE MOGLAM ! TRWALO TO KILKA SEKUND SERCE MI TAK MOCNO BILO ZE JAK DOSZLAM DO SIEBIE TO UCIEKLAM ! NIKT NIE CHCIAL MI UWIEZYC W TO CO MOWIE !! JA DO DZISIAJ BOJE SIE POLOZYC SPAC ! SZUKALAM WSZEDZIE ODPOWIEDZI NA TO – CO SIE ZE MNA DZIALO ,, CHCIALAM ISC NAWET DO EGZORCYSTY !! UWIEZCIE TAKIE COS ISTNIEJE TERAZ CZYTAJAC TO WIEM CO TAK NAPRAWDE SIE DZIALO !!

  25. I NIE SCIEMNIAM !!! MOI ZNAJOMI TEZ TO MIELI JEDNA PRAWIE ZE W WARIATKOWIE WYLADOWALA ! A BYLA U PSYCHOLOGA TO JEJ POWIEDZIAL ZE KTOS JEJ ZLE ZYCZY I JEJ NIE LUBI …

  26. Czesc

    No ja mialem cos podobnego pierwszy raz we wakacje no musze przznac ze pilem piwa, a na wieczor bralem tabletki na kaszel no i mialem taka sytuacje ze zasnolem i gdy sie obudzilem nie moglem sie ruszyc ani wydusic z siebie zadnego slowa przerazajace , a serce mi bilo tak szybko ze myslalem ze mi zraz wyskoczy.Pomyslalem ,ze to przez to ze pilem i bralem te tabletki , wiec zaraz dopadlem sie do ulotki doloczonej do tabletek i bylo tam napisane, ze czlowiek moze miec po nich rozne ze tak napisze w skrocie wkrety na glowe.
    Ostatnio przytrafilo mi sie to drugi raz tylko ze tym razem mailem rece podniesione i probowalem z calych sil ruszyc nimi w dol , ale nie moglem(dodaje ze tym razem nic nie pilem, ani nie bralem zadnych tabletek) no i oczywiscie nie mogle m z siebie wydusic zadnego slowa.Nie panikowalem bo to i tak nic nie da tylko w tym czasie myslalem o co kaman?? no i przypomnialo mi sie, ze juz to mialem i po jakims krotkim czasie mi przeszlo

  27. sa rozne komentarze na ten temat ale wiem jedno mam to jak leze na plecach nie moge sie ruszyc ani czegokolwiek powiedziec strach ze ktos jest obok lub cos, raz nawet widzialem sie w lustrze z swiadomoscia ze leze w luzku, pozdrowionka z nürnberg.

  28. Widzę, że wielu z was miało podobne przypadki. `Nocna Mara` dziś nawiedziła mnie pierwszy raz. Zasnęłam około godziny 22.45. Kilka minut po 23 otworzyłam oczy. Chciałam się ruszyć, podnieść nogę, nie mogłam. Po kilku sekundach poczułam ciężar na nogach. Zamknęłam ponownie oczy. Chciałam krzyknąć , bo wiedziałam że na dole mój brat oglądał telewizję. Okazało się, że nie mogę otworzyć ust. Poczułam ucisk na szyi, a przy każdym nacisku okropny dźwięk w uszach. Takich ucisków było około 5. Gdyby nie ten okropny pisk, pomyślałabym, że to sen. Bałam się, że zaraz nie będę mogła oddychać. Wtedy mocno zaciągnęłam powietrze przez nos. Po chwili się zmobilizowałam i przełożyłam rękę, tak jakbym chciała uderzyć to `coś`. Nagle wszystko się skończyło. Usiadłam na łóżku cała roztrzęsiona. Nie mam pojęcia co to było. Nie wiem, czy będę teraz mogła spać w swoim pokoju.

  29. Witam,
    Kiedyś moja prababka i wujowie przechodzili to samo co było opisane powyżej…
    paraliż,duszenie itp.
    Gdy mary wchodziły w ciało ,trzeba było pomachać palcem u lewej albo po prawej nogi i wtedy one powoli ‘wychodziły’
    Lubiły też podobno bardzo konie..
    Kiedyś wuj ok godz 5 rano poszedł do stajni konie napoić i nakarmić i gdy tam wszedł koń był zasapany tak jak by przez całą noc galopował .Są też dobre mary …lecz już nie będę sie rozpisywać.Znam dużo takich różnych przypadków.
    Opowiadali mi oni też że gdy przy chrzcie dziecka ,chrzestny był napity i źle wymówił jakąś kwestie…zamiast wiary powiedział mary ..
    I tak to sie zaczęło.


Komentarze RSS Identyfikator URI TrackBack

Dodaj komentarz